Plan pracy na tydzień 18.05.- 22.05.2020 r.

Drodzy Rodzice!

W tym tygodniu wiele będziemy mówić o emocjach.  Musimy pamiętać, że czterolatki są dość chwiejne emocjonalnie. Dziecko w jednej chwili płacze, po czym śmieje się w głos. Maluchy nie potrafią jeszcze zrozumieć swoich emocji, dlatego powinniśmy rozmawiać o tym, co dziecko czuje i dlaczego. Nigdy nie mówmy dziecku, że przeżywane przez niego uczucia są złe lub nieważne. Trzeba bowiem pamiętać, że dziecko w tym wieku nie odróżnia w pełni prawdy od fikcji, a rozwijająca się wyobraźnia powoduje nasilanie lęków. Pojawiają się takie emocje jak duma, zazdrość, zakłopotanie, wstyd, co wpływa na kształtowanie się sumienia.

Rozmawiajmy więc dużo o uczuciach, uczmy dziecko je nazywać, odczytywać u innych i szukać sposobów, by radzić sobie w sytuacjach kiedy odczuwamy emocje trudne i nieprzyjemne.

Nasz cel w tym tygodniu: kształtowanie umiejętności nazywania własnych emocji i uczuć; doskonalenie umiejętności odczytywania sygnałów niewerbalnych.

 

Temat kompleksowy : Wrażenia i uczucia

PONIEDZIAŁEK

Temat dnia: Co mnie cieszy?

„Co mówi lusterko?” – zabawa dydaktyczna

Przypominamy dziecku  nazwy uczuć i  pokazujemy  znaki. emocji.  Dziecko patrzy na siebie w lusterku, mówiąc: Teraz jestem… smutny, wesoły, zdziwiony, przestraszony.

Zabawa dydaktyczna „Znaki uczuć” – zabawa dydaktyczna z wykorzystaniem znaków emocji. Dziecko wybiera sobie po kolei znaki, przygląda się  im i próbuje zrobić taką minę, jaka jest na znaku. Dziecko podaje przykłady sytuacji, podczas których przeżywało te uczucia.

„Co mnie cieszy? – rozmowa na temat sytuacji wywołujących różne uczucia na podstawie  doświadczeń dzieci.

 Zadania do wykonania na świeżym powietrzu  – dzieci podchodzą do drzewa: stają, opierając się plecami o pień – unoszą głowę (oglądają koronę), obejmują pień, zamykają oczy, przesuwają palcami po pniu, wąchają korę. – podchodzą do krzewu: dominującą dłonią przesuwają wzdłuż gałązki, nachylają się i dokładnie oglądają listki. – siadają na trawie – obiema otwartymi dłońmi przesuwają po górnej części źdźbeł trawy, kładą się, zmykają oczy, dotykają dłońmi ziemi, słuchają dolatujących dźwięków.. Pytamy dziecko : Jak się czujecie po zajęciach przyrodniczych?

„Cieszy mnie taniec” – improwizacje taneczne do piosenki Ptak Nijak

WTOREK

Temat dnia: Co zrobić gdy chce się płakać?

„Deszczowy kij” - wykonanie instrumentu.

Dzieci wykonują instrument z rolki po ręcznikach papierowych. Zaklejają dno rolki kwadratowym kawałkiem papieru, posmarowanym klejem. Przygotowujemy  miseczki z różnymi nasionami lub kaszami. Dzieci, chwytem pęsetkowym, przekładają nasiona do wnętrza tuby. Zaklejają otwór tuby drugim kwadratowym kawałkiem papieru. Mocno ściskają miejsca sklejenia, aby papier dobrze przywarł do tuby. Całość owijają folią aluminiową.

Zapoznanie z „Piosenką o beksie”

Piosenka o beksie sł. Jerzy Dąbrowski, muz. Jarosław Kukulski

Czeka nas dzisiaj nie lada gratka, bo w tej piosence będzie zagadka

Jak się nazywa osoba, która płacze jak ciemna chmura?

Płacze, gdy każą umyć jej szyję. Płacze, gdy chudnie, płacze, gdy tyje. 

Płacze, gdy zrobi w zeszycie kleksa.  

Jak się nazywa – Beksa.  

Ref.: Beksa to jest taka dama,  co bez przerwy robi dramat

Zawsze nie tak, zawsze źle. 

Beksa ciągle mówi be.

Beksa to jest taka pani,   co się nie uśmiechnie za nic.

Nie ma mowy, nie ma nie. Beksa ciągle mówi be. 

Czeka nas dzisiaj trudne zadanie. Jak wygnać z beksy to jej płakanie?

Jaką tu radę znaleźć dla beksy, uśmiech tu jest najlepszy.

Bekso, spróbuj, a zobaczysz,  ile uśmiech w życiu znaczy.  

Tylko ten się czuje źle kto bez przerwy mówi be.

Bekso, nie rób takiej miny, bo się w końcu obrazimy.

 Bekso, tak prosimy cię, przestań wreszcie mówić be.

Przy piosence dziecko gra na instrumencie – deszczowy kij.

„Co zrobić, gdy chce mi się płakać?” – rozmowa kierowana, formułowanie odpowiedzi na pytanie na podstawie doświadczeń dzieci oraz słów piosenki Piosenka o beksie. Zadajemy pytania: Z jakiego powodu czasem płaczecie? Co robią wtedy wasi rodzice, rodzeństwo, babcia, dziadek? Czy radzicie sobie z płaczem? Kiedy przestajecie płakać? Co lub kto wam w tym pomaga? Czy płacz jest nam czasem trochę potrzebny? Kiedy? Dlaczego? Jak się nazywa osoba, która bardzo często płacze bez powodu? Jak my możemy pomóc takiej osobie Jaką radę daje beksie piosenka? (żeby się uśmiechała). Ta rada jest dobra dla każdego, aby odzyskać dobry humor.

„Rozśmieszamy płaczącego” – wykonywanie rozweselających okularów. Praca według wzoru przesłanego przez nauczyciela.

ŚRODA

Temat dnia: Ciemność jest niezwykła!

Rozmowa kierowana na podstawie doświadczeń dzieci i wiersza E. Szelburg – Zarembiny.

Ciemnego pokoju nie trzeba się bać Ewa Szelburg-Zarembina

Ciemnego pokoju nie trzeba się bać,

 bo w ciemnym pokoju czar może się stać… Ach!

W ciemnym pokoju, powiadam wam, dzieci,

lampa Aladyna czasem się świeci… Ach!

 W ciemnym pokoju wśród łóżka poduszek

spoczywa z rodzeństwem sam Tomcio Paluszek… Ach!

W ciemnym pokoju podobno na pewno

zobaczyć się można ze Śpiąca Królewną… Ach!

W ciemnym pokoju Kot, co palił fajkę,

opowiedzieć gotów najciekawszą bajkę,

 a wysoka czapla chodzi wciąż po desce i pyta się dzieci:

Czy powiedzieć jeszcze?

Zadajemy  dzieciom pytania: Dlaczego ciemnego pokoju nie trzeba się bać? Jakie postaci z bajek możemy sobie wtedy wymyślić? Co wy widzicie, gdy jesteście w ciemnym pokoju? Czy to jest miłe? Dlaczego? Jaką miłą postać chcielibyście zobaczyć w swoim ciemnym pokoju? Dlaczego? •

„Straszydło- praca plastyczna  na podstawie rozmowy  z dziećmi o tym, czego się boją, co im pomaga przezwyciężyć strach. Dziecko koczy zdanie „Moje Straszydło jest straszne, bo…

CZWARTEK

Temat dnia : Jak śmiesznie wygląda strach!

Rozmowa kierowana na temat „ Kto może nam pomóc, gdy się boimy?” na podstawie doświadczeń dzieci i opowiadania „Zły sen”.

"Zły sen" Renata Piątkowska

Jak ja nie lubię, gdy śni mi się ten pies. Jest duży, czarny i zły. Stoi na mojej drodze i warczy. Gdy unosi górną wargę, widać białe, ostre kły. Ale najgorsze są jego oczy, niespokojne i błyszczące. Śledzi nimi każdy mój ruch. We śnie na widok tego psa ogarnia mnie taki strach, że nie mogę uciekać ani wzywać pomocy. Mogę tylko płakać, więc robię, co mogę. Tej nocy znowu czarny pies pojawił się przede mną. Wydawał się większy i bardziej groźny niż zwykle. Przysłoniłem oczy ręką, żeby go nie widzieć, i głośno zapłakałem. Obudził mnie głos taty: – Tomku, to tylko zły sen. Już dobrze syneczku. Śnił ci się ten pies, prawda? – Tak, to znowu on – chlipałem. – Tato, zostań ze mną. Jak będziesz blisko, to on nie wróci. Będzie się bał – poprosiłem. – W porządku – tata uśmiechnął się i otulił mnie pierzyną. Bałem się tego psa, więc pomyślałem, że najlepiej będzie, jak nie zmrużę już oka do rana. Ledwo tak postanowiłem, natychmiast zasnąłem. Pies też chyba zasnął, bo tej nocy nie pojawił się już w moim śnie. Nie dał jednak o sobie zapomnieć, bo cały czas słyszałem jego ponure warczenie. Co gorsza, słyszałem je również rano, gdy się już obudziłem. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ten okropny dźwięk wydaje z siebie mój tata. Okryty kocem, chrapał w fotelu tuż obok mojego łóżka. Nie do wiary, że można spać i jednocześnie tak strasznie hałasować – pomyślałem i cichutko wymknąłem się z pokoju. W kuchni krzątała się mama. Zanim postawiła na stole śniadanie, opowiedziałem jej mój sen. Na koniec dodałem: – Ten pies jest paskudny i nie wiem, czemu ciągle się mnie czepia. – Wiesz, w tej sytuacji dziwię się, że nie poprosiłeś o pomoc Zmorka. – mama pokręciła głową z niedowierzaniem. – Kto to jest ten Zmorek? – spytałem zaskoczony. – Och, Zmorek to taka dziwna postać. Najbardziej ze wszystkiego przypomina jamnika. Wielkiego, latającego jamnika. Z aksamitnymi skrzydłami, okrągłym brzuszkiem i wąskim pyszczkiem. Nie jest piękny, ale bardzo pożyteczny. Zmorek zjada złe sny. Na zawołanie pożera je, jakby to był makaron. Wciąga koszmary i zjawy, nawet te najdłuższe i najstraszniejsze. Mlaska przy tym i niestety czasem mu się odbija, ale wtedy po złych snach nie ma już ani śladu. A Zmorek krótkimi łapkami gładzi brzuszek i już rozgląda się za następnym nieszczęśnikiem, którego męczą nocne zmory. Dlatego gdy następnym razem przyśni ci się ten okropny pies, to zawołaj : „Zmorku, tutaj!”, a on nadleci w jednej chwili. Zje twój zły sen, jakby to było ciastko z kremem. Wiem, co mówię, bo sama też nie raz wzywałam Zmorka i nigdy nie zawiódł. – Tobie, mamusiu, też śnił się czarny pies? – spytałem zdziwiony. – No, niekoniecznie pies. Śniły mi się inne okropieństwa. –Jakie? Jakie? – chciałem wiedzieć. Na przykład, że wygrałeś konkurs na najbardziej upartego chłopczyka na świecie. Albo, że w twoim przedszkolu wydano zakaz gotowania zupy jarzynowej, a dzieci karmiono wyłącznie chipsami i czekoladą – wyliczała mama. – Ale to nie są żadne koszmary! Sam chciałbym mieć takie piękne sny. Dziwię się, że Zmorek w ogóle chciał je zjeść! – zawołałem. – Jemu tam wszystko jedno. Pożarł wszystko co do okruszyny. Mlasnął jęzorem i odleciał. Gdy mama powiedziała mlasnął jęzorem, przyszła mi do głowy pewna piękna myśl. – Mamo, czy ten Zmorek pojawia się tylko we śnie? Czy nie mógłby przylecieć choć raz do przedszkola? Gdybym zawołał: „Zmorku, tutaj!” i pokazał mu Jolkę, dałby radę wciągnąć ją jak makaron? Bo ona ciągle pokazuje mi język, mlaska przy stole i chwali się, że już dwa razy była w szpitalu. No, jak myślisz, Zmorek mógłby to zrobić dla mnie? – spytałem z nadzieją w głosie. – Nie, na pewno nie. On może przyjść tylko we śnie. Zje złego, czarnego psa, ale Jolki nie tknie – wyjaśniła mama. – A tak w ogóle, to dlaczego ja nie byłem jeszcze w szpitalu? – spytałem ze złością. Mama, zamiast odpowiedzieć po ludzku, wzniosła oczy do nieba. A ja pomyślałem, że jeśli Zmorek nie może przylecieć do przedszkola, to trudno. Za to, jeśli przyśni mi się Jolka to go zawołam i Zmorek zrobi, co do niego należy. Fajnie jest mieć takiego kolegę. Dobrze, że mama mi o nim powiedziała. Teraz nie mogę się doczekać, kiedy znowu przyśni mi się ten czarny pies.

Pytamy dzieci:  Jakiego snu bał się Tomek? O co chłopiec poprosił tatę, gdy obudził się w nocy, bo znów przyśnił mu się ten pies? Dlaczego, mimo że chłopiec spał z tatą, wciąż słyszał warczenie? Co poradziła Tomkowi mama na jego sen o złym psie? Co robił Zmorek? Co trzeba zrobić, by pojawił się Zmorek? Kto pomógł Tomkowi poradzić sobie ze złym snem? Jak wy radzicie sobie, się gdy boicie?

 „Jak śmiesznie wygląda Strach!” – projektowanie, wycinanie, przyklejanie. Praca plastyczna.

PIĄTEK

Temat dnia: O czym opowiada nam muzyka?

Słuchanie utworu W grocie króla gór Edvarda Griega lub Marzenie Roberta Schumana.

 W czasie słuchania dzieci wyobrażają sobie, o czym opowiada dany utwór. Po wysłuchaniu muzyki dziecko siada i rysuje to, co sobie wyobraziło. Wielokrotnie uruchamiamy  płytę z utworem, aż do ukończenia pracy przez dziecko.  Bawimy się w impresje ruchowe do utworu muzycznego. Dziecko  tańczy swobodnie do utworu W grocie króla gór Edvarda Griega lub Marzenie Roberta Schumana.

„Teraz czuję, jak pada deszcz” – malowanie w rytm muzyki Fryderyka Chopina Preludium deszczowe op. 28 nr 15. Mówimy, że ten utwór opowiada o padającym deszczu. Dzieci palcami w powietrzu malują do usłyszanego rytmu padający deszcz. W czasie powtórnego słuchania malują już farbami po kartce. Dostosowują dotknięcia pędzla do tempa i natężenia utworu. Gdy utwór grany jest głośniej, dzieci mocniej przyciskają pędzel do kartki. Dzieci tworzą swoje deszczowe obrazy, cały czas słuchając Preludium deszczowego.

Przez cały tydzień zachęcam do korzystania z zabaw na świeżym powietrzu.

Pin It